Biegaczka.com.pl

Blog o zdrowym stylu życia. Bieganie, motywacja, treningi, sportowe obuwie oraz fit przepisy dla biegacza

jedzenie po bieganiu

Co jem przed bieganiem?

Odpowiedni sposób żywienia ma ogromny wpływ na życie biegacza. Niepodważalny fakt, o którym przekonał się chyba każdy amator joggingu, a jeśli nie, to z pewnością się przekona. Jedzenie we właściwych odstępach czasowych, rodzaj makroskładników, które lądują na talerzu w danych porach dnia wpływa również na moje bieganie. Dlatego wiedza o tym, co jeść przed treningiem biegowym, była dla mnie fundamentalna już na samym początku przygody z bieganiem! Co jem przed bieganiem? Oto kilka pomysłów i zasad, którymi się kieruję.

Dlaczego jedzenie przed treningiem jest ważne?

Po pierwsze warto wspomnieć, czy trzeba w ogóle jeść przed bieganiem, czy jest to konieczność. W końcu liczba osób biegających na czczo rośnie dziś w siłę, a większość z nich ma bardzo pozytywne opinie na temat biegania na pusty żołądek. Rzeczywiście takie bieganie przynosi bardzo szybkie i bardzo widoczne rezultaty w postaci spalonej tkanki tłuszczowej. Jednak trzeba przyznać, że bieganie na czczo to spore wyzwanie dla naszego organizmu, szczególnie jeśli do tej pory nigdy tego nie próbowaliśmy. Jeśli dodatkowo nie jemy kolacji, a więc nie mieliśmy nic w ustach przykładowo od godziny 17 poprzedniego dnia, to bieganie na pusty żołądek może mieć tragiczne skutki. Zasłabnięcia, zawroty głowy, uczucie ssącego głodu, a nawet omdlenia – nie są to dane wyssane z palca. Sama doświadczyłam ich kilkakrotnie, gdy na początku przygody z bieganiem bardzo zależało mi na szybkim spalaniu tkanki tłuszczowej. Dlatego wyznaję zasadę, że lepiej zjeść choćby niewielki posiłek, by na treningu móc dać z siebie wszystko.

Węgle – paliwo dla mięśni

Szybsze spalanie tkanki tłuszczowej przy bieganiu na czczo wynika z tego, że organizm w trakcie wysiłku fizycznego potrzebuje energii. Jeśli nie dostarczyliśmy jej w postaci posiłku, to zaczyna on wykorzystywać tę, którą zgromadziliśmy wcześniej. Nie oznacza to jednak, że bieganie po jedzeniu nie daje widocznych rezultatów w postaci zrzuconych kilogramów! Wręcz przeciwnie – jogging to jedna z tych cudownych aktywności, która pozwala na jednoczesne spalanie tkanki tłuszczowej i rzeźbienie mięśni. Jedzenie przed treningiem ma dla mnie ogromny wpływ na samopoczucie podczas biegu oraz na efektywność mojego biegania. Podstawowy skład posiłku przed bieganiem? Oczywiście węglowodany! To właśnie one są paliwem dla naszych mięśni i dostarczają nam energii, którą możemy efektywnie wykorzystać podczas biegu. Węglowodany możemy znaleźć głównie w owocach i warzywach, a także w produktach zbożowych (pieczywie, kaszach, waflach czy batonikach zbożowych). Warto zjeść je przed treningiem chociażby w małej dawce, by podczas biegu czuć nieustający przypływ energii!

Co jem przed bieganiem rano i popołudniu?

Moje bieganie odbywa się z reguły w dwóch trybach. Jeśli uda mi się wstać wcześniej, to wychodzę na trening około godziny 6:30. Jeśli pozwalam sobie na dłuższy sen, to biegam popołudniu, zazwyczaj w okolicach godziny 18. Jednak niezależnie od tego, która pora biegania wystąpi w danym dniu, zawsze jem posiłek przed bieganiem! Jak można się domyślić ze względu na czas przygotowania oraz naturalny rytm dnia posiłki te znacznie różnią się wielkością oraz zawartością.

Przed bieganiem rano jem zazwyczaj coś, co w ogóle nie wymaga przygotowania lub jest szybkie do zrobienia, a zarazem zawiera sporą dawkę węglowodanów niezbędną przy treningu. Są to na przykład:

  • szklanka soku pomarańczowego wyciśniętego z czterech pomarańczy,
  • duży banan,
  • dwa wafle ryżowe z masłem orzechowym i borówkami lub innymi owocami,
  • batonik zbożowy z rodzynkami.

Po takim posiłku odczekuję około pół godziny, by ten lekki posiłek miał szansę się strawić.

Zupełnie inaczej wygląda to, co jem przed bieganiem, jeśli wybieram trening popołudniowy. Tu zazwyczaj pojawia się tradycyjny obiad złożony z białka, węgli i zdrowych tłuszczów. Są to na przykład:

  • grillowana pierś z kurczaka, pół woreczka kaszy gryczanej, surówka z białej kapusty z olejem lnianym,
  • łosoś przygotowany na parze, 3 średnie ziemniaki, warzywa gotowane na parze,
  • stek z tuńczyka z sałatą ze świeżymi warzywami.

W każdym moim obiedzie występują węglowodany, więc, gdy trenuje popołudniu, to posiłkiem przedtreningowym jest właśnie obiad. Jednak po nim zawsze odczekuję godzinę, a nawet dwie, by jedzenie mogło zostać strawione.

Jedzenie przed bieganiem to lepszy efekt, bo dzięki dostarczonej dawce energii mogę biec szybciej i dłużej.